Wczytuję dane...

Rzeczne sandacze na przełomie listopada i grudnia.

sandacze-listopad-grudzienJeszcze w październiku można bylo łowić piękne sandacze przy dzikich głębokich burtach. Jednak zazwyczaj w połowie listopada sandacze zmieniają swoje rewiry. Nasze miejscówki które wcześniej potrafiły obdarzyć kilkoma braniami ładnych sandaczy zaczynają świecić pustkami. Można jeszcze coś złowić w głębokich mocno pracujących burtach jednak brań zaczyna z każdym dniem być coraz mniej. Sandacze jak i inne ryby zaczynają szukać zupełnie innych miejsc bytowania. Co najdziwniejsze te miejsca jeszcze wcześniej większość rzecznych wędkarzy unało by za nie warte zarzucenia przynęty, chyba że z nastawieniem na bolenie. Jednak to właśnie w takich "beznadziejnych" miejscach w tym okresie można znaleźć piękne dzikie rzeczne sandacze. Jakie to miejsca? Nie są to już główne fartowe odcinki gdzie woda mocno pracuje. Sandacze szukają miejsc gdzie woda płynie wolno i jest schowana przed głównym nurtem. Kiedy więc znajdziemy się przy rzecznych znakach oznaczających rozpoczęcie się fartowego odcinka warto np. cofnąć się główkę w dół rzeki. Najlepsze miejsca będą osłonięte przykosą czy też właśnie ostrogą. Nie musi być wcale głęboko dwa, trzy metry będą wystarczające. Warunek żeby dno było nie sypiące czyli z twardym ustalonym piaskiem. Świetne są miejsca gdzie przykosa podchodzi prawie pod sam brzeg. Powyżej fartu powstają piękne rozległe płanie w których właśnie teraz znajdziemy sandacze. Co ważne bardzo często są to odcinki bez zaczepowe. Jeśli miejsce taki sąsiaduje jeszcze z opasą to mamy wręcz bankowe miejsce. W takich miejscach zdecydowanie należy odchudzić nasze przynęty czyli rezygnujemy z główek 25-35g które jeszcze miesiąc temu robiły "robotę" w naszych miejscówkach. Teraz będą to główki od 7 do około 15 g. Łowić należy również bardzej delikatnie. Nie wykonujemy już agresywnych skoków i szybkiego opadu. Lepiej będzie jeśli co jakiś czas poszuramy przynętą po dnie bez żadnego podbicia. W takich miejscówkach sandacze pojawiają się w różnych godzinach więc trzeba się nastawić na cierpliwe "oranie" nudnej w tym okresie już wody. Jednak jest coś niespotykanego i magicznego w tym okresie nad dziką rzeką co przyciąga pomimo niesprzyjających warunków rzecznych łowców. To jest jeszcze ten okres kiedy po godzinach orania na końcu naszego zestawu może zameldować się prawdziwy piękny sandacz z 8 i 9 i więcej na początku miarki. Nie ma złotych godzin i trzeba się przekonać osobiście. Najlepiej więc poświęcić większość dnia tym bardziej, że są już krótkie. Oczywiście z pewnych godzin będzie zmierzch, poranek oraz południe. Jednak jeśli okażę się, że najwięcej brań mieliśmy o konkretnej godzinie warto kolejnego dnia również o tej samej porze zameldować się w łowisku. Sandacze mają to do siebie, że w wybranych miejscach pojawiają się w określonych godzinach. Pomimo, że pogoda już nie zachęca do łowienia warto wyskoczyć jeszcze kilka razy nad ukochaną rzękę i spróbować swojego szczęscia. Z pewnością branie dużej ryby w tym okresie będziemy wspominać bardzo długo.

prokonsumencki